czwartek, 7 listopada 2013

Pan Samochodzik

    Samochodzik był pierwszym i jak do tej pory najczęściej powtarzanym wzorem. Z tego względu, że był pierwszy, to mam do niego sentyment. Z braku weny "pisarskiej" post będzie raczej poglądowy.






wtorek, 5 listopada 2013

Potwory i spółka

Już je mam: są kolorowe i piękne. Szkoda tylko, że nie są ogólnodostępne. Przynajmniej nie u mnie na dzielni. Moje przyjechały do mnie z bardzo daleka, ale to jest akurat teraz najmniej ważne. Jak na razie nie mam zbyt wielu pomysłów na nie, ale samo posiadanie też mnie cieszy. Właściwie często łapię się na tym, że właśnie to posiadanie ma spore znaczenie. Jak na rasowego chomika przystało kupuję i gromadzę więcej "towaru" niż jest mi to potrzebne. A jak tylko moje zapasy się zmniejszą, od razu staram się uzupełnić. To swego rodzaju paranoja, ale co tam- każdy ma swoją ;-)



    Od razu przyszła mi do głowy potworzasta mucha:
(Dostępna na Allegro tu: KLIK)


     W kategorii muszek zaraz za potworkami powstały też "musztardówki":


   Mam nadzieję, że się podobają. Troszkę weselsze- idealne na co dzień.
A Wy jak myślicie?

czwartek, 24 października 2013

Roczek

    Dziś były pierwsze urodzinki synka. Taki....przełomowy dzień, a mimo to taki jak wszystkie inne. Pożegnałam się z niemowlakiem i doszłam do wniosku, że mam w domu małego chłopczyka. Ten rok był dla mnie najważniejszy! Wydaje mi się, że urodziny Małego to taki odległy czas,a jednocześnie żałuję, że minęło to zbyt szybko. Cieszę się, że rośnie i się zmienia, ale jednocześnie tęsknię za malutkim nieborakiem, który waży niecałe 6kg.
Bobas wprowadza w życie totalny zamęt. Wszystko się zmienia i tak naprawdę trzeba się nauczyć życia od początku. Wszystko podporządkowane jest dziecku. A jak się już dojdzie do wprawy to wtedy znowu się coś zmienia. Zwyczaje dotyczące spania, jedzenia, nauka, zabawa- codziennie coś innego wprowadzamy do planu dnia.I tak w kółko. Wystarczy, że ustabilizuje się rytm życia i wydaje mi się, że tak zostanie, to już coś się zmienia. Maluchy rosną za szybko- za krótko są malutkie.
    Jedno jest pewne- nie jestem w stanie przypomnieć sobie, jak to było ponad rok temu....;-)

środa, 23 października 2013

(Z głębi) SERCA

    Ktoś mnie ostatnio zapytał skąd biorę pomysły. Z głowy- mam ich bardzo dużo i cały czas dochodzą nowe. Wszystkie wzory (oprócz serwetkowych) są mojego autorstwa. Z głowy najpierw zawsze lądują na papierze, a potem docelowo tam, gdzie faktycznie mają się znaleźć.
To nie jest oczywiście tak, że jestem taka genialna i sama wszystko wymyślam. Oglądam różne strony z "hendmejdami" i różne inne blogi, które bywają bardzo inspirujące. Ostatnio najlepszą matką pomysłów jest zwykła potrzeba. Zwłaszcza, jeśli chodzi o drobiazgi dla dzieci. Coś sobie wymyślę i zazwyczaj jest tak, że jest to albo bardzo drogie, albo niedostępne. Tak było z okładkami na książeczkę zdrowia.  
     Strasznie niewygodnie mi się dziś pisze. Synek korzystając dziś rano z mojej chwilowej nieuwagi bardzo szybko i sprawnie wyrwał klawisz spacji. Nie spodziewałam się, że taki klawisz potrafi tak wysoko latać. Na szczęście odpadł w całości. To by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywy. Zamontowany ponownie działa, ale skrzeczy dziwnie lub się zacina. Muszę pilnować tego jak piszę- kurcze, chyba jednak nie mam podzielnej uwagi....
  
     A dziś serducha. Na plecach czuję oddech Świąt, więc muszę zacząć się organizować w tym temacie. zawsze zaczynałam za późno i wszystko, co zaplanowałam przechodziło na następny rok. Może teraz się uda. Taaaa Borys na pewno o to zadba....





niedziela, 20 października 2013

Pan Pirat

   Piracior na ścianę cały z filcu, więc nie ma obaw, że zaatakuje w nocy. Ma za zadanie raczej bronić mieszkańca Pirackiego pokoiku, do którego jest przeznaczony.


    Żeby pokazać rzeczywistą wielkość Pirata, zmierzył się z nim mój osobisty osiemdziesięciocentymetrowy piracik. Zafascynował go ostry za brzytwa nóż....

sobota, 19 października 2013

Każdy kokardkę ma na ogonie(...)

    Malo czasu. Czasu mało. Czy ktoś ma pomysł, jakby tu dorobić tak ze dwie godzinki do każdego dnia? Najlepiej wieczorkiem, kiedy reszta familii śpi- zwłaszcza Pikuś, który już biegając ciągnie za sobą zawsze wielki kawał filcu. Kawał ten właśnie mi zabrał i za nic w świecie nie chce mi go oddać. Ale zabawka! "Dziergać" mogę tylko wtedy, kiedy śpi (tak, jak teraz jeee!!) i staram się nadrabiać wszystkie zaległości, przede wszystkim zamówienia. Korzystając z tego, że klej schnie wstawiam słonie. Wersja dla chłopca i dziewczynki. Właścicielkę różowego serdecznie pozdrawiam!
Kokardek na ogonach chyba jednak nie ma, ale i tak jest ok.





poniedziałek, 14 października 2013

Aniołowie

     Gdzie jest moja jesień- pytam się!? Złota polska jesień to moja ulubiona pora roku. Przedkładam ją nad wiosnę, a nawet lato. Nie przeszkadza mi nawet deszcz chłód i szarawa aura. Ba, tą szarość lubię nawet najbardziej. Wiele razy już słyszałam, że jestem chora, jak mówię komuś, jaka jest moja ulubiona pora roku.  Z tym, że w tym roku wolałabym, żeby gościła u nas tylko ta sucha i w miarę ciepła wersja pogodowa. Ubieranie siebie, potem ubieranie małego to krew, pot i łzy, które wiążą się  z wychodzeniem i z przychodzeniem do domu. Jeśli chodzi o przychodzenie  to jest nawet gorsze. Moje 13to kilogramowe dziecko ubrane w zbroję i torba z zakupami- WOW to jest to! Dlatego w taką mokrą szaro-burą pogodę jak dziś wolę wychodzić rzadziej niż zwykle.
      Koniec tych wywodów, bo nie pogoda jest dziś bohaterem. A są nimi moi aniołowie. Delikwenci przyklejają się do lodówki i pilnują dokładnie, kto do niej podchodzi. Tak, trzeba na nich uważać, bo to stróże i wszystko rejestrują




A jeśli komuś taki stróż lodówkowy się podoba zapraszam na aukcję tu: KLIK