Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etui. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etui. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 czerwca 2019

Motywacja

      Pozytywny odzew i miłe przyjęcie mojej pracy to najlepsza motywacja do działania. Przyznam szczerze, że czasem po prostu mi się ne chce, nie mam siły. W domu obowiązki i dzieci pragnące ciągłej uwagi zajmują 100% mojego czasu. O czasie wolnym można zapomnieć, a do smaku zimnej kawy można przywyknąć. Jest jednak coś, co sprawia, że po dniu pełnym wrażeń jeszcze chce mi się działać i jestem w stanie poświęcić czas przeznaczony na sen. A sen to ja sobie cenie wyjątkowo! Jak małe dziecko. Pytana, jak mogę kłaść się spać o 2ej nad ranem odpowiadam, że nie mogę się oderwać od pracy. Wsiąkam i tracę poczucie czasu.
      A kiedy dostaję TAKIE zdjęcia, skaczę z radości, jak moje dziecko na widok świnki Peppy.





sobota, 5 stycznia 2019

W związku z noworocznymi postanowieniami.

    Nowy rok, nowa ja? Będę bardziej uporządkowana, bardziej zorganizowana, będę wcześniej wstawać, posprzątam w szafach i posegreguję kuchenne graty? U mnie bywa bardzo ciężko z takimi obietnicami. Po co okłamywać samą siebie? Nie umiem i nie lubię. Nie potrzebuję poczucia winy i wyrzutów sumienia, bo i tak nigdy nie udaje mi się tych postanowień realizować. Myślę, że w tym roku jednak zrobię wyjątek i zajmę się jedną sprawą, która mnie denerwuje i ciąży jak nic innego.
    Muszę zająć się porządkiem w mojej torebce. Ilość czasu, którą marnuję na szukanie tam WSZYSTKIEGO, załamuje mnie. Przydałyby mi się jakieś organizery. Dużo organizerów. Jako, że noszę ze sobą sporo rzeczy, i moich i tych dziecięcych, mogłabym przedmioty w mojej torebce podzielić na kilka kategorii. Te dziecięce mogłabym już dawno załadować do filcowego etui, np z liskiem. Tylko, jak to mówią, szewc bez butów chodzi. Jeszcze się takiego nie dorobiłam...
   To będzie część składowa mojego postanowienia i w końcu to zrobię, ale na razie mogę zaprezentować tylko te, które już dawno są w użyciu u bardziej zorganizowanych i uporządkowanych mam.






środa, 11 lipca 2018

Pociąg do pasji

     Często słyszę pytanie, jak to jest możliwe, że wszystko ze sobą godzę i ogarniam życie. Dom, dzieci i dość czasochłonne hobby. Kto powiedział, że ja w ogóle coś ogarniam? Prawda jest taka, że często niedosypiam, w domu potykam się o zabawki i udaję, że sterta prania, która woła mnie z łazienki wcale nie jest moja. Coś za coś, ale jestem święcie przekonana, że kiedyś dzieci będą większe i choć odrobinę mnie odciążą. Nie będą przecież wiecznie tak syfić. Być może prania też będzie mniej, bo nie każdy posiłek będzie lądował na bluzce, kolanach i podłodze. Gdybym chciała mieć w domu cud miód i orzeszki z czegoś musiałabym zrezygnować. Z dzieci raczej nie, bo się dość mocno przywiązałam. Na pierwszy rzut idzie wtedy hobby. Ale na pewno tego nie zrobię. Właśnie dlatego, że dzieci rosną i coraz mniej nas potrzebują. Na pewno w przyszłości nie będą  potrzebować już permanentnej uwagi. To co robimy dla siebie i co nas rozwija będzie w przyszłości procentowało. Taka inwestycja  długoterminowa.





niedziela, 10 czerwca 2018

Batman, Króliczek, Miś, Lisek oraz Wilk

      Gdybym sama miała się w tej chwili na któregoś się zdecydować, to naprawdę nie ma takiej opcji, żebym wybrała stanowczo. Włączając w to batmana oczywiście. Może zabraknie mi skromności, jeśli napiszę, że wynika to na pewno z tego, ile serca wkładam w każdy jeden egzemplarz. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy i niepowtarzalny i prawie każdy różni się od wszystkich poprzednich. Choćby małym detalem. Nigdy nie oddaję niczego, co mnie samej się nie podoba. W końcu wędrują do najważniejszych i najbardziej wyjątkowych.