piątek, 20 lipca 2018

Zaproszenia na potrójne chrzciny

      Tym razem zupełnie wyjątkowe. Takich jeszcze u mnie nie było i bardzo się cieszę, że mogłam je wykonać. Zaproszenia na Chrzciny zawsze są wyjątkowe ze względu na wagę tego dnia, ale te były wręcz potrójnie niesamowite.
      Kto z Was zna kogoś, kto ma trojaczki? Ja już znam i cały czas myślę o tym, że to musi być bezkonkurencyjne doświadczenie.
      Z mamą tych trzech słodziaków dość długo omawiałyśmy każdy szczegół. Wszystko zostało dopracowane i dobrze przemyślane. Każde zaproszenie zostało wykończone mobilnym zdjęciem na pamiątkę. Moja sentymentalność nie pozwala mi wyrzucić żadnego zaproszenia, z tych, które dostaję, bo już samo w sobie są dla mnie wartościowe. Są na pewno osoby, które nie przywiązują do tego tak wielkiej wagi i nie zbierają takich rzeczy. Co innego zdjęcie. Tym bardziej takie wyjątkowe.








środa, 11 lipca 2018

Pociąg do pasji

     Często słyszę pytanie, jak to jest możliwe, że wszystko ze sobą godzę i ogarniam życie. Dom, dzieci i dość czasochłonne hobby. Kto powiedział, że ja w ogóle coś ogarniam? Prawda jest taka, że często niedosypiam, w domu potykam się o zabawki i udaję, że sterta prania, która woła mnie z łazienki wcale nie jest moja. Coś za coś, ale jestem święcie przekonana, że kiedyś dzieci będą większe i choć odrobinę mnie odciążą. Nie będą przecież wiecznie tak syfić. Być może prania też będzie mniej, bo nie każdy posiłek będzie lądował na bluzce, kolanach i podłodze. Gdybym chciała mieć w domu cud miód i orzeszki z czegoś musiałabym zrezygnować. Z dzieci raczej nie, bo się dość mocno przywiązałam. Na pierwszy rzut idzie wtedy hobby. Ale na pewno tego nie zrobię. Właśnie dlatego, że dzieci rosną i coraz mniej nas potrzebują. Na pewno w przyszłości nie będą  potrzebować już permanentnej uwagi. To co robimy dla siebie i co nas rozwija będzie w przyszłości procentowało. Taka inwestycja  długoterminowa.





poniedziałek, 25 czerwca 2018

Jestem szewcem. Dziecięcym.

      Kiedyś usłyszałam, że ktoś był szalenie zdolny bo: "sam umiał sobie zrobić buty". Pomyślałam, że faktycznie to może nie być łatwe. Jednocześnie w głowie zapaliła się lampka i jak zwykle natura Zosi Samosi dała o sobie znać. Od razu wiedziałam, że to zadanie dla mnie. Oczywiście, że bez przesady i, że nie będę teraz zajmować się standardowymi butami. Dużo bardziej interesowały mnie niechodki niemowlęce. Jak sama nazwa wskazuje to buciki dla dzieci, które jeszcze nie chodzą i dumnie prezentują je jeżdżąc w wózku. Zazwyczaj są przesłodkie ale też potrafią sporo kosztować. Myśli o małych bucikach pojawiły się już dawno, ale brakowało okazji. Kiedy przystąpiłam do kompletowania stroju do Chrztu córeczki, okazało się, że jest to właśnie idealna okazja. Powstał komplet na ten wyjątkowy dzień: wiązane buciki, opaska i smycz do smoczka.







niedziela, 10 czerwca 2018

Batman, Króliczek, Miś, Lisek oraz Wilk

      Gdybym sama miała się w tej chwili na któregoś się zdecydować, to naprawdę nie ma takiej opcji, żebym wybrała stanowczo. Włączając w to batmana oczywiście. Może zabraknie mi skromności, jeśli napiszę, że wynika to na pewno z tego, ile serca wkładam w każdy jeden egzemplarz. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy i niepowtarzalny i prawie każdy różni się od wszystkich poprzednich. Choćby małym detalem. Nigdy nie oddaję niczego, co mnie samej się nie podoba. W końcu wędrują do najważniejszych i najbardziej wyjątkowych.















wtorek, 5 czerwca 2018

Ani kapki różu, a i tak jest słodko

   Czy bez różu też może być "sweet"?  I to jeszcze jak!!  Kolejny dziewczęcy kuferek mojego autorstwa został stworzony na specjalne zamówienie dla małej modnisi, która tak samo jak ja uważa, że róż nie jest w jej życiu aż tak ważny.







poniedziałek, 21 maja 2018